Dwóch pacjentów zarażonych HIV Gorąca debata wybuchła w Danii po tym, jak dwóch pacjentów Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze zostało w wyniku transfuzji krwi zarażonych HIV. Krew dawców krwi nie była odpowiednio zbadana pod kątem obecności wirusa, a powodem były oszczędności.
Obecne testy dawców krwi polegają na stwierdzeniu występowania przeciwciał HIV, które są produkowane przez organizm zarażony wirusem. Ta zwykle skuteczna metoda zawodzi, gdy wobec osób świeżo zarażonych wirusem, których organizm jeszcze nie rozpoczął produkcji przeciwciał.
Lars Løkke Rasmussen, minister zdrowia, przeznaczył kwotę 40 mln DKK (5,4 mln EUR, 20,5 mln PLN) na badania typu NAT (Nucleic Acid Amplification Technology), które pozwalają stwierdzić obecność kodu DNA samego wirusa we krwi. W 2004 roku parlament nie zaakceptował podobnego wydatku, uznając go za zbyt drogi.
"To skandaliczne, że minister zdrowia jest dwa kroki za osiągnięciami w medycynie" - powiedział rzecznik partii SD Jens Peter Vernersen.
Zaskakująco innego zdania jest Torben Mogensen, dyrektor administracyjny szpitala Hvidovre. "Testy NAT nie są warte tych pieniędzy. Nie ma stuprocentowej pewności, że krew nie jest zarażona wirusem mimo negatywnego wyniku testu NAT. Można lepiej wydać pieniądze, niż szukać jednego niewykrytego zakażonego dawcy krwi" - powiedział Mogensen.
Rzecznik liberałów, Jens Winther, powiedział, że czuje się osobiście odpowiedzialny za dramat dwóch zarażonych osób. Jego partia nie poparła w 2004 roku wprowadzenia testów NAT. "Jednak wszystkie partie zgodziły się wtedy, że nie ma potrzeby wprowadzać kosztownych badań aby zapobiec jednemu zakażeniu." Parlamentarna komisja zdrowia spotka się w środę, aby dyskutować o powszechnym stosowaniu badań NAT. Koszt jednego badania wynosi 90 DKK. /cphpost.dk/ kkw, 2007-08-21 15:39 |